Kiedy mężczyzna kocha kobietę.

Ósmego marca takie pytanie naszło mnie gdzieś pomiędzy braniem tabletki od Goździkowej, a polewaniem gorącą wodą czoła, żeby ulżyć bólowi zatok.

Na co składa się miłość mężczyzny do kobiety?

U mnie w domu na słowach: leż, ja do nich pójdę.

Na odśnieżaniu i drapaniu szyb, kiedy mróz zetnie niegarażowane auto.

Na tankowaniu mojego auta.

Na ustawieniu lampy bioptron w kierunku obolałych zatok.

Na podawaniu miliona rozwiązań problemu. Nawet wtedy, kiedy tylko chcę się wygadać.

Na kupieniu oliwek. Nawet kiedy nie mówię, że chcę i nawet wtedy, kiedy jest na mnie wściekły.

Na cieszeniu się drobnostkami.

Na wspólnym planowaniu wakacji i w ogóle. Przyszłości.

Na byciu najlepszym ojcem na świecie.

Na dawaniu wolności.

Na wyganianiu na spacer, żeby przewietrzyć umysł.

Na delikatnym buziaku o szóstej z minutami. Tak, żeby mnie nie obudzić.

Tak. To jest właśnie miłość mężczyzny do kobiety.

Życząc wszystkim kobietom spełnienia, poczucia zaopiekowania, albo niezależności, dla każdego coś dobrego, udaję się na spoczynek z nadzieją, że zatoka ma prawa jednak jakimś cudem się odetka.

Opublikowano zasłyszane, zobaczone | Skomentuj

Obserwując tu i ówdzie

Weszłam do sklepu z dziećmi. Z DZIEĆMI. Rozumiecie. Dzieci i sklep. No ale dobra. Miałam obstawę. Dwóch rosłych chłopów, w tym dożywotni. Wzięliśmy to na klatę.

Jako, że sklep był z serii galeriowej (obrazów akurat nie widziałam), a głód już nas nieco ssał w środku, uznaliśmy, że pójdziemy coś zjeść. No to dzieci miały frajdę, bo pojeździliśmy ruchomymi schodami. W górę i w dół. W górę i w dół. Dotarliśmy do przestrzeni spożywczej. I co ja paczę? Sala zabaw dla berbeci. Ale nie. Byłam asertywna. No ale dzieć numer dwa zapragnął skorzystać z toalety. Zupełnie nieistotnym okazał się fakt posiadania pochłaniacza moczu w majtkach. Ale jak byk wisiał napis, że toaleta dla dzieci. Ale super pomyślałam i popędziłam w to miejsce.

 

No i tak jak weszłyśmy, tak stamtąd zwiewałyśmy. Odór, który dochodził z tego miejsca zapamiętam chyba do końca życia, a zazwyczaj jestem odporna na różne zapachy. Ja rozumiem, że toaleta publiczna, że każdy może skorzystać. Że dla dzieci. Ale do kurki wodnej, jak dziecko pobrudzi rzeczywistość to jednak przyzwoitość mówi, że należy to sprzątnąć, albo chociaż pójść do kogoś kto może to ogarnąć jeśli jest to w miejscu publicznym.

A teraz apel! Może nieco patetyczny.

Drodzy Czytelnicy! Rodzice!

Dbajcie o miejsca, w których przebywacie! Brzdące na Was patrzą. Uczą się od Was przez naśladowanie! Przecież to Wy nadajecie kształt zachowaniom i postawom swoich dzieci. Nie zmarnujcie tego.

Dziękuję!

Wasza Qra

Opublikowano zasłyszane, zobaczone | Skomentuj